Jak wyglądały krakowskie Uber-kontrole?

fot. bfishadow (flickr.com)

fot. bfishadow (flickr.com)

Od 1 grudnia 2016 r. na warszawskim rynku usług transportowych pojawiła się nowa aplikacja estońskiego pochodzenia – Taxify. Samego narzędzia jeszcze nie testowałem, ale dobrze, że pojawia się konkurencja dla Ubera czy aplikacji w których działają taksówkarze (np. iTaxi, mytaxi), bo konkurencja jest dobra dla konsumentów. Przypomniało mi to o temacie kontrolowania kierowców korzystających z aplikacji Uber przez krakowskich urzędników. Jak na razie udało mi się zebrać trochę informacji o samych kontrolach, które poniżej upubliczniam. Nie znalazłem na razie czasu aby przeanalizować kwestie prawne związane z tym kontrolami – kluczowe pytanie to czy działania urzędników są zgodne z obowiązującym prawem i czy tego typu kontrole o jakich mówią przedstawiciele Urzędu Miasta Krakowa są w ogóle legalne (także z punktu widzenia zarządzana finansami urzędu, posługiwania się kartami służbowymi czy posługiwania się w czynnościach służbowych prywatnymi adresami e-mail)? Jeśli ktoś zna odpowiedź na to pytanie proszę oczywiście o kontakt (zakładka „O mnie”) – w ramach ekonomii współdzielenia idei możemy tą sprawę dalej pociągnąć.

Czytaj dalej

Od piwa nad Wisłą do Sądu Najwyższego

poland-891561_960_720Sprawa sądowa dotycząca legalności spożywania alkoholu nad Wisłą, która rozpoczęła się od wypitego przeze mnie piwa w lipcu 2015 r., trwa dalej. Kiedy na początku października zapraszałem do Sądu Okręgowego w Warszawie na ogłoszenie wyroku sądu II instancji rozpatrywałem wyłącznie dwa warianty – wyrok skazujący lub uniewinnienie. Dlatego sporym zaskoczeniem dla mnie i dla innych osób obecnych na sali rozpraw była decyzja sądu o zadaniu pytania prawnego Sądowi Najwyższemu. Zanim jednak zdradzę jakie to pytanie, przypomnijmy najważniejsze fakty w sprawie Marek Tatała przeciwko policji.

Czytaj dalej

Lotnisko Chopina – państwowe przedsiębiorstwo tajne przez poufne

Warsaw_Frederick_Chopin_Airport_Baggage_claim_01

źródło: Wikipedia

Na początku lipca zdecydowałem się skorzystać z przysługującego mi prawa dostępu do informacji publicznej i sprawdzić na jakich zasadach możliwe jest ograniczenie konkurencji i swobody wyboru przewoźnika drogowego pod Terminalem A (Przyloty) na Lotnisku Chopina, którego właścicielem jest Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze”.

Pod koniec czerwca na lotnisku wprowadzono całkowity zakaz zatrzymywania się i postoju na ogólnodostępnych nitkach dojazdowych C i D (czyli 3 i 4 nitka) pod terminalem przylotów. Zakaz taki wprowadzony przez podmiot publiczny jest w mojej ocenie ograniczeniem konkurencji i wolności wyboru przewoźnika, z którego usług transportowych chcielibyśmy skorzystać po wylądowaniu. Ponadto na tych pasach nie jest też możliwy odbiór przez znajomego lub członka rodziny, nawet gdyby miało to oznaczać zatrzymanie się na minutę, aby spakować bagaże.

Czytaj dalej

Czy wojny są nieuchronne? – posłowie do książki Toma Palmera

8c5-czy-wojny-sa-nieuchronneTom Palmer i pozostali autorzy tej książki w przekonywujący sposób pokazali w jaki sposób należy zmodyfikować popularną łacińską maksymę „si vis pacem, para bellum”, a więc „jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny”. Główny przekaz książki Toma Palmera jest bowiem taki, że jeśli naprawdę chcemy pokoju powinniśmy przede wszystkim skupić się na promocji i wzmacnianiu wolności gospodarczej, handlu międzynarodowego i wzajemnej współpracy osób, przedsiębiorstw i państw. Wojny kosztują, a wraz z globalizacją i rosnącą wartością wymiany handlowej na świecie koszty potencjalnych konfliktów są jeszcze wyższe, a utracone korzyści z międzynarodowych przepływów towarów i usług mogą znacząco przewyższać wydatki na karabiny, czołgi czy samoloty. Z kolei pokój stwarza otoczenie, w którym zdecydowanie łatwiej o poprawę warunków życia w oparciu o produktywne zachowania takie jak praca, przedsiębiorczość, handel czy inwestycje. Oczywiście są grupy, które korzystają na interwencjonizmie wojskowym i handlowym (a więc protekcjonizmie), takie jak przedsiębiorstwa z chronionych sektorów czy część przemysłu zbrojeniowego. Te często ukryte koszty przywilejów dla wybranych ponosi większość podatników oraz konsumentów, co sprawia, że należy je ujawniać i piętnować.

Czytaj dalej

Piwo nad Wisłą? Apelacja i nadchodzący wyrok sądu II instancji

Już 6 października 2016 r. o godz. 14:30 w sali 352 Sądu Okręgowego w Warszawie (Al. Solidarności 127) sąd wyda ostateczny wyrok w sprawie Marek Tatała przeciwko policji. Zgodnie z zasadą jawności postępowania karnego postępowanie sądowe (rozprawa) odbywa się jawnie i mogą brać w nim udział publiczność oraz media do czego zachęcam. Rozprawa odwoławcza przed sądem II instancji miała miejsce 28 września, ale sąd ze względu na zawiłość sprawy odroczył wydanie wyroku. Z kolei sąd I instancji uznał mnie winnym spożywania alkoholu na ulicy, ale odstąpił od wymierzenia kary – wyrok i uzasadnienie z dnia 19 kwietnia br. możecie przeczytać tutaj.

WYROK 2 final Czytaj dalej

Nie chcę by państwo zmuszało mnie do drukowania ulotek dla ONR

źródło: Wikipedia

W czerwcu łódzki sąd rejonowy skazał nieprawomocnie drukarza, który odmówił wydrukowania ulotek organizacji LGBT. Powodem decyzji drukarza była jego niechęć do osób homoseksualnych. Wyrok został wydany w trybie nakazowym, a więc nie na rozprawie i zgodnie z informacjami pojawiającymi się w mediach został zaskarżony, a więc za jakiś czas czeka nas rozprawa w tej sprawie przed sądem pierwszej instancji. Sprawa wzbudziła spore emocje i wywołała wiele komentarzy – zarówno ze strony organizacji LGBT, jak i organów publicznych takich jak Ministerstwo Sprawiedliwości (krytyka wyroku sądu) czy Rzecznik Praw Obywatelskich (obrona decyzji sędziego i krytyka zachowania drukarza).

Nie zamierzam oceniać wyroku sądu, ani podstawy prawnej ukarania drukarza – zobaczymy jaki wyrok zapadnie przed sądem pierwszej instancji. Niemniej jednak uważam, że jeśli w Polsce istnieją przepisy pozwalające karać prywatnych przedsiębiorców za odmowę sprzedaży towarów czy świadczenia usług z dowolnego powodu, to są to przepisy szkodliwe, nadmiernie ograniczające naszą wolność. W tekście tym odnoszę się też do stanowisk różnych stron sporu.

Czytaj dalej

Lotnisko Chopina ogranicza konkurencję przewoźników

źródło: Wikipedia

źródło: Wikipedia

Jak informuje na swojej stronie internetowej Lotnisko Chopina, którego właścicielem jest Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze”, od  29 czerwca br. wprowadzony zostaje całkowity zakaz zatrzymywania się i postoju na ogólnodostępnych nitkach dojazdowych C i D (3 i 4 nitka) przy „Terminalu A – Przyloty”. Co w praktyce oznacza taki zakaz? To ograniczenie konkurencji i wolności wyboru przewoźnika, z którego usług transportowych chcielibyśmy skorzystać, po wylądowaniu na tym lotnisku. Na tych pasach nie będzie też możliwy odbiór przez znajomego lub członka rodziny, nawet gdyby miało to oznaczać zatrzymanie się na minutę, aby spakować bagaże.

Na pasach przy wyjściu z hali przylotów zatrzymywać się będą mogły teraz, poza komunikacją miejską czy busami dojazdowych (shuttle bus), wyłącznie uprzywilejowane taksówki,zrzeszone w jednej z trzech korporacji rekomendowanych przez Lotnisko Chopina. Zatrzymywanie się pozostałych pojazdów możliwe będzie wyłącznie na parkingach: godzinowych P1, P3 oraz dobowym P4, na które wjazd jest płatny – najniższe stawki za 30 min. zaczynają się od 4-5 zł.

Czytaj dalej

Wyrok i uzasadnienie ws. alkoholu „Leglanie nad Wisłą”

W dniu dzisiejszym odebrałem wyrok wraz z uzasadnieniem w sprawie spożywania alkoholu (piwa) nad brzegiem Wisły w Warszawie na tzw. schodkach nad Wisłą. Sąd uznał mnie winnym popełnionego wykroczenia, ale jednocześnie odstąpił od wymierzenia kary. O sprawie możecie przeczytać więcej w zakładce „Legalnie nad Wisłą„. Dlaczego sąd uznał, że betonowe schody oraz nadwiślański bulwar są ulicą, na której nie można spożywać alkoholu zgodnie z Ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi? Zapraszam do lektury – wyrok i uzasadnienie. możecie pobrać tutaj.MT_Legalnie nad Wisla 1

Czytaj dalej

„Krowarzywa” muszą zostać! Po proteście lewicy przeciwko ludziom pracy.

Wczoraj trwał kolejny dzień konfliktu wokół wegańskiej burgerowni „Krowarzywa”. We wtorek napisałem o tym jak ten spór pomiędzy kilkoma pracownikami i pracodawcą może negatywie wpłynąć na konsumentów i pozostałych pracowników. Z zainteresowaniem zapoznałem się z oświadczeniami osób pracujących w lokalach przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie i przy ul. Sławkowskiej w Krakowie.

IMAG1900Pracownice i pracownicy lokalu przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie napisali m.in.:

„Otóż wcale nie jest tak, jak się to przedstawia. Zabieramy głos, ponieważ jest nam przykro, że padliśmy ofiarą oszczerstw ze strony mediów i w ramach gestu solidarności z naszymi pracodawcami, z którymi mamy dobre relacje i nie czujemy z ich strony żadnej presji”.

Z kolei zespół krakowski w swoim liście napisała m.in.:

„Tym oświadczeniem chcielibyśmy wyrazić solidarność z Nimi [właścicielami – przyp. autora]. W dzisiejszych czasach liczy się opinia w Internecie, ilość gwiazdek i like’ów. Niestety mało kto w sposób rzetelny dociera do prawdziwych informacji. Tak też się stało w przypadku naszej Firmy i jej Właścicieli, dlatego dementujemy wszystkie plotki i wyssane z palca nowinki, jakoby działa nam się w pracy jakaś ogromna krzywda”.

Pokazuje to dobre relacje między większością pracowników a pracodawcą. Pracownicy, którzy pomimo presji (a czasami wręcz słownej agresji) kilku lewicujących organizacji i ich sympatyków potrafią stanąć w obronie swojego miejsca pracy to duża wartość.

Taka pozytywna reakcja większości pracowników „Krowarzyw” nie wszystkim się spodobała. Grupka protestujących, która wczoraj wybrała się pod lokal przy ul. Marszałkowskiej wyzywała ich od „łamistrajków” i zdrajców.

Czytaj dalej

Przeciw uciskowi wegańskich konsumentów, czyli o proteście w „Krowarzywa”

źródło: Krowarzywa (Facebook)

źródło: Krowarzywa (Facebook)

Wczorajszy dzień wypełniła afera związana z protestami w „Krowarzywa”, jednej z wegańskich burgerowni w Warszawie. Ze względu na chaos informacyjny i brak możliwości weryfikacji oficjalnych dokumentów, nie wnikam w stan prawny całej sytuacji. Jeśli doszło do naruszenia prawa przez którąś ze stron (np. niezgodnego z prawem zwolnienie pracownika czy niezgodnej z prawem okupacji lokalu) to zarówno pracownicy, jak i pracodawca, mają prawo dochodzić swoich praw przed sądem, który ma szansę dokonać rzetelnej oceny sytuacji prawnej. Oczywiście mogą się też porozumieć między sobą i dojść w tym sporze do kompromisu. To co widzimy na profilach w mediach społecznościowych to jak na razie walka słowa przeciwko słowu. Jak rozumiem w burgerowni zainstalowano niedawno monitoring, który nie odpowiada pracownikom (dlaczego boją się nadzoru pracodawcy i dbania o bezpieczeństwo w knajpie?). Być może jednak nagrania mogą pomóc ustalić jakie były fakty i kto w całym tym  sporze ma rację.

Na profilu Inicjatywy Pracowniczej na Facebooku możemy zapoznać się z postulatami pracowników. Domagają się godnych (tzn. wyższych) płac, umów o pracę, przywrócenia do pracy zwolnionego pracownika, uznania związku zawodowego i likwidacji monitoringu. Realizacja większości z tych postulatów oznacza wzrost kosztów osobowych, a to z kolei może łatwo doprowadzić do podwyżki cen.

Czytaj dalej