Granice

Podróżując po Europie człowiek odzwyczaja się od granic. Strefa Schengen, w której zniesiono kontrole graniczne, jest jednym z widocznych na co dzień udogodnień wynikających z istnienia Unii Europejskiej. Europejczycy mogą powoli zapominać co to paszporty, wizy, czy kolejki na granicach. Do czasu gdy wyjadą poza UE.

Już mój ostatni wyjazd do Rosji wiązał się z koniecznością przechodzenia przez wszystkie zapominane powoli w UE procedury. Wyrabianie wizy na (fikcyjny) voucher turystyczny do hotelu, w którym oczywiście nigdy się nie pojawię, meldunek na lokalnym posterunku policji czy spory z pogranicznikami na temat niedopełnienia obowiązku meldunkowego na cały okres pobytu w drodze powrotnej.

Tym razem podróżując do Indii (przez Rosję) przekraczanie granic przebiegło niezwykle sprawnie. Więcej nachodziłem się i nastałem zdobywając wizy do obu krajów (o wizach pisałem też w ostatnim wpisie). Po przylocie do Moskwy kontrola paszportowa minęła błyskawicznie. Nie trzeba nawet wypełniać karty imigracyjnej bo w dobie cyfryzacji robi to błyskawicznie na komputerze pogranicznik. Granica lotnicza okazało się zdecydowanie bardziej otwarta niż granica kolejowa.

Niektóre z granic w Rosji są jeszcze bardziej otwarte. Na przykład granice stref dla palaczy. Po przejściu kontroli bezpieczeństwa na moskiewskim lotnisku Szeremietiewa w powietrzu, wokół sklepów wolnocłowych, odczuwa się dym tytoniowy. Szybko okazuje się, że strefy dla palących i nie-palących oddziela tylko czerwona linia na podłodze. Oparów dymu granice tu nie obowiązują.

Granica dymu

Wyznaczonych przez człowieka granic nie przestrzegają też gołębie, które przechadzają się swobodnie po hali odlotów zajadając się pozostawionymi przez pasażerów okruchami i resztkami jedzenia.

Gołąb

W samolocie do Delhi już na pokładzie poczęstowano mnie kartami imigracyjnymi. Pogranicznik na lotnisku powoli przejrzał papiery, wbił pieczątki i nie odezwał się ani  słowem. Bardziej skrupulatne okazały się kontrole na innych „granicach” na lotnisku. I tak paszport i bilety trzeba pokazywać przed wejściem na teren hal przylotów lub odlotów, podczas przejścia pomiędzy tymi halami, czy też podczas wymiany waluty. Do tego pojawiają się pytania: „Skąd Pan jest?”, „Z Polski”, „Skąd?”, „Z Polski”, „Acha” (i tu pojawia się mina, która udowadnia, że pytając wie gdzie to jest). Kontrole bezpieczeństwa są szczegółowe, a kontrolerzy potwierdzają wykonaną przez siebie pracę pieczęciami na biletach i kartkach przyczepionych do przewożonego bagażu. Nawet w każdej toalecie na podróżnych spogląda nieustannie oko sprzątającego na okrągło pracownika lotniska.

Granice były też tematem wykładu otwierającego zimowe warsztaty w Kochi. Shri. T.P. Sreenivasan, były stały przedstawiciel Indii przy ONZ i ambasador tego kraju w Austrii i Słowenii, dużą część swojego wykładu poświęcił sytuacji na indyjsko-pakistańskiej granicy w Kaszmirze. Eskalacja konfliktu na tym spornym terytorium to obecnie temat numer jeden w lokalnych mediach. Z powodu konfliktu i napiętych relacji pomiędzy Indiami i Pakistanem trudności w podróżowaniu czy handlu mają mieszkańcy tych krajów. Hassan, pakistański uczestnik warsztatów, przeszedł przed przyjazdem istny tor z przeszkodami pełen dokumentów, zaświadczeń i wizyt w urzędach, aby otrzymać indyjską wizę. Pozwolenia musiało wydać nawet kilka ministerstw, aby potwierdzić „brak zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego”. Również dla Dinga z Chin przyjazd do Indii nie należał do łatwych – z tym krajem także trwają terytorialne spory co znacząco komplikuje procedurę wizową.

AmbasadorZdjęcie (od lewej): Ambasador Shri. T.P. Sreenivasan i Prof. K C Abraham, dyrektor naukowy Centre for Public Policy Research, Kochi, Kerala.

Z perspektywy Indii z radością myślę o Europie bez granic i mam nadzieję, że kolejne pokolenia o tym czym jest „granica” będą uczyć się z podręczników lub wyjeżdżając poza UE. Dopiero będąc w takim miejscu jak Indie człowiek zaczyna doceniać osiągnięcia kilkudziesięciu lat międzynarodowej współpracy i pokoju. Nagroda Nobla dla UE od razu nabiera większego sensu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *