O legalności picia alkoholu nad Wisłą zadecyduje sąd

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie zabrania spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Art. 14 ust. 2a mówi, że „zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach”. Czyli spożywanie alkoholu jest możliwe w miejscach publicznych nie będących ulicą, placem, parkiem czy innym miejscem wymienionym w ustawie. Władze w Warszawy nie wprowadziły uchwałą dodatkowych ograniczeń w tym zakresie nad brzegiem Wisły. Od 2013 roku, jako mieszkaniec warszawskiego Powiśla, zajmuję się tematem legalności spożywania alkoholu nad brzegiem rzeki a w 2015 r. powołałem do życia inicjatywę „Legalnie nad Wisłą”.

W ostatnim czasie policja trzykrotnie podjęła wobec mnie czynności służbowe w związku ze spożywaniem przez mnie napoju alkoholowego na lewym brzegu Wisły czyli na tzw. betonowych schodkach w  Śródmieściu. Za trzecim razem skończyło się to mandatem, którego nie przyjąłem i sprawa trafi do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia. Zanim do tego dojdzie, 2 wrześnie br. muszę stawić się w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I w charakterze osoby podejrzanej w sprawie o wykroczenie z art. 431 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

wezwanie na fb

Za pierwszym razem policja „zwraca uwagę”

Pierwsza interwencja1 policji 22 lipca br. trwała nieco ponad 60 sekund. Po tym jak poinformowałem policjantów, że w mojej ocenie, na podstawie posiadanych analiz prawnych, nie łamię prawa pijąc piwo zrezygnowali z kontynuowania czynności służbowych.

interwencja 1

Miejsce pierwszej interwencji policji

Jeden z policjantów stwierdził: „ja tylko Panu mówię na co kazali nam zwracać uwagę, więc w tym momencie zwracam Panu uwagę”. Policjanci przyznali, że sytuacja prawna jest niejasna a im picie alkoholu z umiarem nie przeszkadza, choć nie wiedzą jak ustosunkują się do tego władze miasta. Warto podkreślić, że teren na którym przebywałem formalnie należy do Skarbu Państwa i stanowi powierzchniowe wody płynące (rzekę). „Ów obszar nie może być uznany za drogę w rozumieniu przepisów o drogach publicznych, a więc nie jest także ulicą w rozumieniu ustawowym” – możemy przeczytać w opinii prawnej zamówionej przez stołeczny ratusz.

Za drugim razem policja spisuje

23 lipca br. ponownie usiadłem z książką i butelką zimnego piwa na lewym brzegu Wisły. Po chwili podeszło do mnie dwóch policjantów. Posterunkowy S.P. błędnie rozpoczął interwencję stwierdzając, że jej przyczyną jest „spożywanie alkoholu w miejscu publicznym”. W Polsce taki zakaz nie obowiązuje!  Drugi z policjantów, posterunkowy A.C., stwierdził natomiast, że miasto kwalifikuje teren betonowych schodów nad Wisłą jako ulicę. Jednak z opinii prawnej zamówionej przez Zarząd Mienia m. st. Warszawy wynika, że na obu brzegach Wisły alkohol pić można a bulwary nadwiślańskie nie są, zgodnie z przepisami polskiego prawa (Ustawa o drogach publicznych, Ustawa o ruchu drogowym) i dokumentami urzędowymi (ewidencja gruntów i budynków), ulicami. Dodatkowo autor ekspertyzy podkreśla, że „fakt nadania nazw bulwarom w drodze uchwały rady miasta nie czyni z nich ulicy ani innego rodzaju terenu, na którym obowiązuje ustawowy zakaz spożywania alkoholu lub wnoszenia alkoholu.”

Ponadto posterunkowy A.C. przyznał, że „problem nie leży w spożywaniu alkoholu, ale w tym jak potem to miejsce wygląda i co tu się dzieje”. To bardzo słuszna uwaga. Policja powinna skupić się na osobach, które nie potrafią się po alkoholu zachować i dokonują czynów zabronionych takich jak śmiecenie czy dewastacja mienia. Dlatego w ramach „Legalnie nad Wisłą” promujemy legalne i odpowiedzialne spożywanie alkoholu nad brzegiem rzeki. Zależy mi na tym, aby brzeg Wisły był czysty, a ludzie bawili się nad nim kulturalnie.

Po spisaniu i sprawdzeniu danych z dowodu osobistego interwencja zakończyła się – nie było nawet pouczenia. Poinformowałem, że będę kierował do Komendy Stołecznej Policji kolejne apele w sprawie zakończenia działań policji bez podstawy prawnej nad brzegiem rzeki. Jeden z policjantów przyznał, że „bardzo nas to cieszy, żeby to wreszcie zostało rozwiązane”. Sami policjanci stwierdzili też, że są za nisko aby decydować o takich rzeczach.

Za trzecim razem nieprzyjęty mandat i wniosek do sądu

Po kilkunastu minutach, w trakcie spożywania tej samej butelki już nie tak zimnego piwa podeszli do mnie starsi aspiranci T.M i E.D. stwierdzając, że „nie można pić alkoholu w tym miejscu, jest to zabronione”. Poinformowali, że znajduję się na bulwarze (faktycznie znajdowałem się na betonowych schodach przylegających do bulwaru). Kiedy odpowiedziałem, że w Polsce zgodnie z prawem alkoholu pić nie można na ulicy, w parku i na placu, starszy aspirant T.M. podyktował mi definicję bulwaru ze słowniczka architektonicznego (tzn., że jest to zadrzewiona ulica). Policja już wcześniej korzystała z tej definicji powołując się zazwyczaj na słownik architektoniczny na stronie Uniwersytetu Wrocławskiego . Czy w takim razie dla policji ważniejszy niż ustawy (Ustawa o drogach publicznych i o ruchu drogowym) oraz urzędowe ewidencje gruntów i budynków jest internetowy słownik? To tak jakby o możliwości użycia broni przez policję miał decydował podręczniki strzelectwa a nie Ustawa o policji i Ustawa o  środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

interwencja 2

Miejsce trzeciej interwencji policji.

Tym razem policjanci nie byli chętni do dyskusji a straszy aspirant T.M. nałożył na mnie mandat karny w wysokości 100 zł. Odmówiłem przyjęcia tego mandatu, ponieważ w mojej ocenie nie było podstawy prawnej do jego nałożenia. Teraz sprawa trafi do Sądu Rejonowego choć wcześniej, 2 września br., muszę stawić się jeszcze na wezwanie w Komendzie Rejonowej Policji w charakterze podejrzanego.

Dbajmy o przestrzeganie prawa

Istnieje szereg dokumentów prawnych, które potwierdzają, że na obu brzegach Wisły w Warszawie alkohol można legalnie spożywać. Jeśli będziemy tolerować nieprzestrzeganie prawa w tak drobnych sprawach jak spożywanie napojów alkoholowych to o wiele trudniej będzie pilnować praworządności w sprawach znacznie istotniejszych takich jak działanie systemu podatkowego, prawo pracy czy zasady rynkowej konkurencji. Dlatego prowadzę kampanię „Legalnie nad Wisłą” na rzecz legalnej i odpowiedzialnej konsumpcji napojów alkoholowych nad brzegiem rzeki w Warszawie oraz na rzecz przestrzegania prawa przez służby mundurowe.

Korzystny wyrok w mojej sprawie pomoże w uporządkowaniu sytuacji prawnej w tej części miasta. Mam też nadzieje, że wyrok ten zakończy bezprawne interwencje policji i straży miejskiej. Służby te powinny skupić się na walce ze śmieceniem, przemocą czy dewastacją mienia w tym rejonie a nie na karaniu konsumujących tam alkohol ludzi. Szczególnie, jeśli nie zabrania tego polskie prawo.

 1Ze względu na to, że nie prowadzę osobistej walki z poszczególnymi funkcjonariuszami policji zdecydowałem się nie podawać imion i nazwisk funkcjonariuszy. Wszystkie cytaty są autentyczne i potwierdzone posiadanymi przeze mnie nagraniami audio i video.

8 myśli nt. „O legalności picia alkoholu nad Wisłą zadecyduje sąd

  1. Robert

    Główny problem właśnie polega na tym, że brakuje tam patroli, które skupiłyby swoją uwagę właśnie na śmieceniu lub niszczeniu mienia. W ciągu nocy, kiedy dochodzi tam do największego bałaganu, rzadko są tam widywani. Poza tym miasto też nie pomaga. Niby wspiera segregację odpadów i dbanie o środowisko, a wzdłuż bulwarów koszy na butelki ze świecą szukać. Pewnie dlatego, że jeżeli chodzi o kwestię postawienia koszy, to już nie jest ulica/bulwar w gestii miasta tylko właśnie koryto rzeki, a jeżeli chodzi o mandaty to sytuacja jest odwrotna. Jak można mieć szacunek do nich, kiedy panuje takie rozdwojenie jaźni w tych kwestiach? Wszystko tak, żeby zawsze obywatel był stratny.

    Niestety, wyrok w twojej sprawie niewiele do tego wniesie. Nie ma w PL czegoś takiego jak precedens. Jest odgórny nakaz, aby pijących tam karać, więc będą karać. Liczy się kasa i normy mandatów.

    Odpowiedz
    1. damador

      wszytsko zalezy czy na bulwarach jest cos postawione i na podstawie czego ( najem/ dzierzawa/ decyzja administracyjna). Słownikowo faktycznie jest to ulica… i obawiam sie ze sad to zastosuje …

      Odpowiedz
  2. ak

    To jakos dziwnie zostało zorganizowane, tak jakby wsparciowe dla tych lokali/budek nad Wisłą , które niby legalnie sprzedają piwo. Czyżby boja się konkurencji ? a może ich kasa za licencję wpływa do urzędów ?Jedyne przeciwskazanie to zagrożenie utoniecia, ale ci zbudek sprzedają tożsame piwo…
    Kłania się temat rzeka: zarządzanie przestrzenią publiczną, a czy są uprawnieni profesjonaliści w tej dziedzinie ?
    Al

    Odpowiedz
  3. teoolkiewicz

    Popieram Cię i podziwiam.
    Też jestem zdania, że mandat został wręczony niesłusznie.
    Kamienne schodki nie leżą w pasie drogowym (wydzielona liniami rozgraniczającymi część gruntu, obejmująca drogę i urządzenia jej towarzyszące). Te linie rozgraniczające można utożsamiać z granicami działki (czasem przyjmuje się 0,7 m od ostatniego „urządzenia”). Te schodki są „urządzeniem” służącym rzece, zresztą leżą na działce ewidencyjnej oznaczonej w ewidencji gruntów i budynków Wp – wody płynące.
    Moim zdaniem prędzej piłeś w rzece :)

    Odpowiedz
  4. skan

    Pan od słownika ma niestety problem z logicznym myśleniem. Opis hasła w słowniku ewidentnie nie pasuje do miejsca, o którym tu mowa! W związku z tym, nie można wysnuwać wniosku, że to miejsce jest ulicą, ale taki, że określenie bulwary, w świetle tej definicji jest dla tego miejsca nieprawidłowe. Bardziej odpowiednim wydaje się określenie: nabrzeże, ale widocznie bulwar brzmi donioślej i dlatego urzędnicy tak ochrzcili to miejsce. Natomiast bulwarem ostatecznie można by nazwać niektóre odcinki Wisłostrady, wraz z chodnikami i tu chyba nikt nie miałby wątpliwości, że mamy do czynienia z ulicą.
    Pozdrawiam Panie Marku!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>