Moje oświadczenie lustracyjne 2.0

25 lipca ukazał się w DGP artykuł „Lustracja 2.0 ujawni tajnych współpracowników OFE”. Redaktor Grzegorz Osiecki informuje w nim, że lewicowe Centrum im. Ignacego Daszyńskiego „szykuje ostrzeżenie publiczne mające pokazać związki stron sporu [o istnienie II filara systemu emerytalnego] z rynkiem kapitałowym”. Uprzedzając publikację tego raportu i ułatwiając jego autorom prześwietlenie mojej skromnej osoby pragnę złożyć następujące oświadczenie lustracyjne.

„Przyznaję, że byłem i jestem, w pełni świadomie,  związany z wieloma instytucjami rynku kapitałowego, w tym związanymi z Otwartymi Funduszami Emerytalnymi.

Po pierwsze, w roku 2007 pracowałem jako kucharz w jednej z restauracji należących do notowanej na polskiej giełdzie spółki AmRest. Niestety nie wiem jakie wtedy były w niej udziały OFE. Obecnie OFE posiadają w tej spółce większość udziałów (50,13 proc.) o nominalnej wartości ponad 1 mld zł. Jeśli Minister Rostowski i Minister Kosiniak-Kamysz dokonają skoku na oszczędności emerytalne Polaków zgromadzone w II filarze, a sektor publiczny przejmie posiadane przez OFE akcje, wtedy to państwo stanie się większościowym udziałowcem w AmRest. Mam jednak obawy, że państwowe hamburgery (Burger King), kurczaki (KFC) czy pizza (Pizza Hut) mogą nie smakować już tak samo… Choć kto wie, może rządzący zgodnie z filozofią Przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Premierze planują właśnie wokół strategicznego sektora fast food tworzyć polskich „narodowych czempionów”?

Po drugie, również w 2007 roku, samodzielnie i świadomie wybrałem jeden z Otwartych Funduszy Emerytalnych, w którym zdecydowałem się zacząć odkładać na własną emeryturę. Do dnia dzisiejszego byłem usatysfakcjonowany z jego działalności i swojego wyboru. Żałuję tylko, że do dnia dzisiejszego rządzący nie wprowadzili zmian poprawiających efektywność działania mojego i wszystkich innych OFE co zapowiadano już w 2010 r. (m.in. zespół Ministra Boniego). Broniąc oszczędności emerytalnych Polaków w II filarze mam więc w tym osobisty interes – bronię też własnych, choć skromnych ze względu na krótki okres składkowy, środków. Nie życzę sobie również by ten czy inny rząd rozwiązywał moją umowę z funduszem, który w 2007 r. wybrałem i zmuszał mnie do podpisywania jej na nowo. To nie jest żadna dobrowolność! To po prostu wywłaszczenie i nacjonalizacja moich oszczędności. Z nacjonalizacjami na taką skalę jaką przewiduję się np. w „Przeglądzie systemu funkcjonowania systemu emerytalnego” (autorstwa tajnych urzędników MF i MPiPS…) mieliśmy do czynienia ostatnio za czasów PRL. Chyba, że to jest właśnie to zapowiadane „socjaldemokratyczne” odchylenie rządzących?

Po trzecie posiadam konto w banku (w którym OFE mają udziały!), za zakupy płacę często kartą, regularnie korzystam z przelewów internetowych, podczas podróży przezornie nabywam ubezpieczenie. Tym samym praktycznie codziennie korzystam z dobrodziejstw instytucji finansowych i ubezpieczeniowych. Przyznaję się także, że jestem zadowolony z tego, że podmioty te sprawiają, że moje życie jest bardziej wygodne. Na koniec dodam też, że zdarza mi się kupować ubrania marek, które są właścicielem spółki z ponad 30 proc. udziałem OFE. Czasami czytam gazetę wydawaną przez spółkę, w których OFE mają ponad 47 proc. a w biurze oglądam telewizję, w której mają prawie 30 proc. Od spółek z udziałami OFE kupuję też wiele innych produktów, bo tak na prawdę nie sposób tego nie robić – fundusze posiadają udziały w ponad 250 notowanych na polskiej giełdzie spółkach. Wiele z nich rozwinęło się dynamicznie właśnie dzięki stabilnemu źródle finansowania pochodzącemu z oszczędności emerytalnych w II filarze.

Podsumowując instytucje rynku kapitałowego lub spółki notowane na GPW z udziałami OFE nie odstępują mnie na krok! Ponadto jako osoba ceniąca sobie indywidualną wolność i do tego ubezpieczona w OFE, reprezentuję na co dzień konkretne interesy  –  swoje własne! Przypadkiem zdarzyło się tak, że są to interesy zbieżne z interesami 16 mln Polaków, na których oszczędności usiłują zapolować rządzący.

Podpisano: Marek Tatała,  T.W. Konsument i użytkownik kilkudziesięciu instytucji bliżej lub dalej związanych z polskim rynkiem kapitałowym.”

Jak widać Centrum im. Ignacego Daszyńskiego dołącza, wzorem najlepszych wzorców z czasów gdy w naszej części Europy panowała jeszcze głęboka komuna, do grona pożytecznych idiotów. Tym samym wspierają wszystkich, którzy poprzez manipulacje i czarną propagandę, próbują dobrać się do ponad 270 mld zł oszczędności emerytalnych Polaków. Użyteczni idioci już kiedyś legitymizowali działania totalitarnych reżimów, przez które cierpiały setki milionów osób. Dziś pomagają w skoku na oszczędności milionów Polaków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *